Piotr z Goniądza – zapomniany reformator

Czy słyszeliście kiedyś o Piotrze z Goniądza? Jeden z największych reformatorów i teologów XVI wieku jest dziś praktycznie zapomnianą postacią, a znamy co najmniej kilka powodów, dla których powinno się to zmienić.

ul. Piotra z Goniądza | Goniądz, fot. Paulina Obłażewicz

Czytaliśmy niedawno czasopismo Polityka, nr specjalny pt. Marcin Luter i reformacja. 500 lat protestantyzmu. Na pierwszy rzut oka widać, że rola Michała Serveta oraz braci polskich sprowadzona została do minimum, a spośród nich i tak wybrano zwłaszcza sylwetki tych, którzy zasłużyli się w świecie filozofii, humanizmu i nauk społecznych, nie zaś myśli biblijnej.

Dlatego dziś chcielibyśmy poświęcić nieco czasu Servetowi, a jeszcze więcej, by opowiedzieć nieco o Piotrze z Goniądza. Myślimy, że był on jednym z tych, których opisywał św. Paweł w Hebrajczyków 13:7: „Przypominajcie sobie tych, co wam pokazują drogę; tych, którzy wam oznajmili Słowo Boga, których wiarę naśladujecie; starannie badając końcówkę ich sposobu życia”. Chrześcijanin ten jest też naszym zdaniem jedną z wież Syjonu, ważnych postaci kościoła chrześcijańskiego.

Psalm 48:13 – Okrążcie Syjon i obejdźcie go, Policzcie jego wieżyce! Zwróćcie uwagę na jego wały, Przejdźcie się po pałacach jego, Abyście mogli opowiadać to przyszłemu pokoleniu.

Dla przypomnienia dwa fakty z epoki:

  • 31 października 1517 r. – Marcin Luter ogłasza 95 tez, rozpoczyna się okres wielkich dyskusji i walki, Reformacja
  • 1524 r. – Ulrich Zwingli odrzuca dogmat o przeistoczeniu i rzeczywistej obecności Chrystusa w eucharystii, uczy o symbolu i Wieczerzy Pańskiej

Strona Poligloty kompluteńskiej

W tym roku, gdy Zwingli zwraca uwagę na błąd o mszy, jeden z naszych bohaterów, Hiszpan Michał Servet ma 13 lat. Jest wybitnie uzdolniony. Biegle zna grekę, łacinę i hebrajski. Posiada zdolności matematyczne, rozumie filozofię, w wieku 16 lat zaczyna studiować Biblię.

Widać jak został on przez Boga wyposażony do zadania, którego miał się podjąć, w roku 1522 r. wydana zostaje tzw. Poliglota Kompluteńska. Było to specjalne wydanie Biblii dla uczonych w trzech językach – oryginale greckim, oryginale hebrajskim oraz tłumaczeniach łacińskich. Odtąd Servet cały swój czas poświęcił studiom tej właśnie księgi. Gdy był na służbie u spowiednika cesarza Karola V, franciszkanina Juana de Quintany, Servet widział koronację cesarza przez papieża Klemensa VII. Oto jak wspomina to doświadczenie:

Na własne widzieliśmy papieża niesionego w pochodzie na karkach książąt, czyniącego ręką znak krzyża i wielbionego na klęczkach przez gromadzony na ulicach lud. Co więcej, ci którzy mogli ucałować jego stopę lub pantofel, uważali się za szczęśliwie wyróżnionych od reszty i głosili, że uzyskali wiele odpustów i że kary czyśćcowe są z tego powodu odpuszczone na lat wiele.

Wydarzenie to jeszcze przyśpieszyło badania Serveta. Młody teolog badając Słowo od razu zobaczył, że handel odpustami oraz idea czyśćca nie znajdują tam podstawy. Co więcej zwrócił uwagę, że podstawowa nauka i katolików, i protestantów – Trójca Święta nie ma podstawy w Biblii. Że jest filozoficzną nauką, która nie zgadza się ani ze Starym ani z Nowym Testamentem.

O błędach Trójcy

Michał Servet – chrześcijan, wierny badacz Biblii i genialny uczony, spalony na stosie za religijne przekonania

Servet miał 20 lat, gdy wydał swoje przemyślenia w dziele pt. „O błędach Trójcy”. W tym jednym dniu, gdy opublikował to dzieło stał się zarówno najbardziej oryginalnym teologiem na świecie, jak i najbardziej poszukiwanym człowiekiem na świecie. Katolicy i protestanci chcieli go karać jak bluźniercę, obłożono go klątwą, jego książki konfiskowano, a jego samego chciano zatrzymać.

Servet zapłacił wielką cenę za swoje przekonania. Musiał ukrywać się pod zmienionym nazwiskiem. Przeżył kilkanaście lat w Sabaudii, gdzie pracował jako lekarz, wsławił się między innymi odkryciem płucnego obiegu krwi, przez co do dzisiaj jest znany w świecie medycyny.

Po 20 latach Servet wydał kolejną książkę, tym razem pt. „Przywrócenie chrześcijaństwa”, w ktorej zwalczał m.in. naukę o chrzcie niemowląt. Uważał, że z Biblii wynika, iż chrzest powinny przyjmować dorosłe osoby, które szczerze wierzą w zbawienie w Jezusie Chrystusie.

Kto mógłby przypuszczać, że Servet, który tak skutecznie ukrywał się przed katolicką inkwizycją w Hiszpanii, zatrzymany zostanie w Genewie, czyli jednej ze stolic Reformacji. Do jego spalenia na stosie doprowadził innym reformator – Jan Kalwin, a stało się to w roku 1553, gdy Servet miał 42 lata.

Nauka przetrwała

Michał Servet, O błędach trójcy

Spalenie Serveta a nawet wielu egzemplarzy jego książek nie sprawiło jednak, by zginęła biblijna nauka, którą głosił. Już od roku 1546 r. we włoskiej miejscowości Vicenza potajemnie spotykali się bracia, którzy rozważali w świetle Biblii m.in. traktat O błędach trójcy Serveta. Byli wśród nich: Lelio Socyn, Jerzy Blandrata i Franciszek Stankar, wszyscy związani później z powstaniem w Polsce ruchu protestanckiego.

Stankar w 1550 r. został profesorem hebrajskiego na Akademii Krakowskiej. W swoich wykładach zaczął on głosił nauki reformacji, a w tym nauki Serveta. Podczas wykładów z Psalmów Dawida ganił wspominanie świętych w modlitwach. Wywołał tym sprzeciw katolickich studentów.

Na czele studentów (katolików), którzy sprzeciwili się profesorowi, stanął mający wówczas od 21 do 25 lat Piotr z Goniądza. Protest zwrócił uwagę władz i Stankar został uwięziony na zamku w Lipowcu. Uciekł stamtąd przy pomocy szlachty i osiedlił się u Hohenzollernów w Prusach Książęcych, które były już wówczas protestanckie (po latach wrócił on na tereny polskie i był jednym z tłumaczy Biblii Brzeskiej).

Długa podróż Piotra z Goniądza

Książę Paweł Holszański chciał, by młody Piotr z Goniądza wykształcił się na obrońcę wiary rzymskokatolickiej.

Biskup książę Paweł Holszański, przeciwnik reformacji, zwrócił uwagę na młodego Piotra z Goniądza jako dobrego kandydata na obrońcę wiary katolickiej. Wysłał go więc na uczelnię w Padwie, by zdobył potrzebne wykształcenie. Była to dokładnie ta uczelnia, z której przybył do Krakowa Stankar. Piotr z Goniądza jechał wówczas jako młody, gorliwy katolik.

Przez zaledwie 4 lata Piotr z Goniądza staje się znawcą greki, łaciny i hebrajskiego. Dołącza do kadry instytutu filozofii jako wykładowca. Piotr z Goniądza jest we Włoszech w czasie, gdy na stosie spalono Serveta. Profesorem Piotra z Goniądza był w tym czasie Mateo Gribaldi, serdeczny przyjaciel Serveta, który potajemnie nauczał jego myśli. Prawdopodobnie Gribaldi był tym, który przekonał Piotra z Goniądza, że Servet miał rację.

Wiemy tyle, że gdy na początku 1555 r. Piotr z Goniądza rusza w powrót powrotną do Polski to zdecydowanie nie jedzie tam już jako obrońca wiary katolickiej. Jego podróż powrotną nazwać można pielgrzymką śladami Serveta. W kwietniu 1555 r. także Gribaldi musi uciekać z Włoch, bo grozi mu zatrzymanie i wyrok śmierci za głoszenie biblijnych nauk.

Piotr z Goniądza, choć nie była to najbliższa droga do Polski, jedzie przez Genewę (miejsc, gdzie spalono na stosie Serveta), potem udaje się do Sabaudii i miejscowości Vienne, gdzie kilka lat mieszkał i pracował Servet. Nawiązuje tam znajomości ze zwolennikami jego nauk. W Vienne Piotr z Goniądza ma prawdopodobnie okazję przeczytać „Przywrócenie chrześcijaństwa” i przyjmuje naukę Serveta na temat chrztu dorosłych. Postanawia pojechać na Morawy, gdzie mieszkali wówczas anabaptyści – także zwolennicy chrztu dorosłych. Na Morawach przebywa on jakiś czas, na tyle długi by w pełni utożsamić się z ich chrześcijańskim pacyfizmem. Porzuca on stalowy miecz, a u boku przypina sobie miecz drewniany i głosi, że naśladowca Jezusa nie powinien walczyć i zabijać innych ludzi. Uważa, że między ludem Bożym ma panować braterstwo i równość, bez względu na to czy ktoś jest szlachcicem czy chłopem. Tę naukę w czyn wprowadzi najpełniej Jan Niemojewski, sędzia ziemski w Inowrocławiu, który wyzbył się części swego majątku i rozdał ubogim, a ze swoimi dawnymi sługami siadywał, jadał i rozmyślał o Bogu przy jednym stole.

Niebezpieczny heretyk

Synod secemiński wysłał Piotra z Goniądza na debatę z Melanchtonem do Wittenbergi. Wrócił stamtąd z mianem „niebezpiecznego heretyka”.

Po powrocie do Polski Piotr z Goniądza nie może już oczywiście wrócić do swojego dawnego patrona, księcia Holszańskiego. Przyjmuje go Mikolaj Radziwiłł Czarny – znany zwolennik reformacji / jeden z największych książąt. Czarny wysyła nowo przybyłego teologa na obrady synodu secemińskiego (1556 r.), jest tam m.in. Mikołaj Rej. Są zwolennicy reformacji Lutra i Kalwina. Nagle Piotr z Goniądz zaczyna uczyć przeciw trójcy. Większość soboru uznaje jego poglądy za błędne. Wspólną decyzją teolog wysłany zostaje do Wittenbergi na dysputę z Filipem Melanchtonem. Nie wiadomo czy spotkał się on z tym teologiem czy tylko jego przedstawicielami, ale wraca z mianem heretyka, odrzucony. Jako „niebezpieczny heretyk” nie jest już mile widziany wśród wierzących w trójcę, w kwietniu 1556 r. zostaje oficjalnie wyłączony ze wspólnoty kościelnej.

Niedługo potem okazuje się, że wielu uczestników soboru secemińskiego zaczęło jednak rozważać nauki Piotra z Goniądza i doszło do podobnych wniosków. Zbór podzielił się na dwie części – większy (kalwinistyczny, trynitarny) i mniejszy – odrzucający trójcę.

Znów wyśmiewany

W zborze mniejszym Piotr z Goniądza naucza o chrzcie dorosłych i znów jest wyśmiewany i nierozumiany. Gdy wreszcie, po latach, przyjęto pogląd Piotra z Goniądza i stosowano chrzest dorosłych, Piotr z Goniądza walczył już z rodzącymi się pogladami Fausta Socyna i rakowian, którzy odrzucali przedludzką egzystencję Jezusa.

Pewien historyk napisał o Piotrze z Goniądza:

Dziwny los przypadł temu człowiekowi w udziale! On pierwszy wystąpił ze wszystkiemi rewolucyjnemi ideami, które rozwinęły się w polskim arjanizmie: pierwszy odrzucił Trójcę, pierwszy dowodził bezpodstawności dzieciochrzczeństwa, pierwszy zaczął roztrząsać zagadnienie stosunku chrześcijaństwa do urzędu, a każde z tych nowatorskich wystąpień spotykało się z oporem lub obojętnością; gdy natomiast fala ruchu arjańskiego poczęła wzbierać i rozlewać się w kraju, o śmiałym nowatorze zapomniano i nawet go w radykalizmie prześcignięto tak, że ten, co śmiałością myśli i odwagą cywilną wszystkich może w Polsce XVI wieku przewyższył, nigdy do wodzów polskiego arjanizmu nie należał. Przychodził zawsze za wcześnie, by ostatecznie w tyle pozostać.

A może Piotr z Goniądza nie tyle pozostał w tyle, co trzymał się tego co rozumiał jako biblijną naukę, co także i ja rozumiem jako biblijną naukę, że Jezus był Logosem, pierwszym stworzeniem Boga Ojca i wyniszczył samego siebie by stać się człowiekiem?

Piotr z Goniądza pisał po łacinie i po polsku, tutaj jego traktat „O trzech” w ojczystym języku.

Piotr z Goniądza nigdy nie przyjmował poglądów na ślepo. Choć wiele zaczerpnął z nauki Michała Serveta nie przyjął jednak np. jego nauczania, że Jezus przed staniem się człowiekiem był jedynie ideą w umyśle Boga. Dla Piotra z Goniądza Jezus sprzed narodzin w Betlejem był prawdziwą, żyjącą i działającą istotą, głównym pomocnikiem Boga w dziele stworzenia i w kontaktach z człowiekiem.

Piotr z Goniądza był radykalny w pogląd, ale znany był jako człowiek łagodny i pełen dobrej woli i zrozumienia dla drugich. W dobie, gdy reformatorzy nazywali się wzajemnie najgorszymi epitetami, był on przykładem łagodniejszej polemiki, choć także potrafił twardo bronić swoich poglądów.

  • Piotr z Goniądza nigdy nie mieszał się w politykę, ani ogólną ani wyznaniową.
  • Nie starał się o swoje życie ani pozycję wśród braci.
  • Choć był odrzucany, to jednak jego myśli stały się podstawą dla wielu.

Gdy zebrać jego poglądy:

  1. sprzeciwiał się dogmatowi Trójcy Świętej
  2. sprzeciwiał się uznawania Jezusa i Boga Ojca za tę samą istotę
  3. nauczał że przedludzki Jezus jako Logos był głównym przedstawicielem Boga
  4. propagował chrzest dorosłych (symbol odrodzenia) w przeciwieństwie do chrztu dzieci
  5. propagował pacyfizm i wolność chrześcijańską
  6. domagał się zniesienia wszelkich różnic stanowych
  7. sprzeciwiał się karze śmierci, a szczególnie karaniu inaczej myślących

Piotr z Goniądza był wreszcie zwolennikiem trzymania się wyłącznie Biblii jako Słowa Bożego i podstawy wiary. Napisał m.in.:

Do uczynienia zgody w zborze chrystyjańskim nie masz inszej, lepszej i pewniejszej drogi, jedno o każdej Boskiej rzeczy mówić tymi tylko słowy, którymi sam Bóg przez święte proroki i przez Syna swego, i apostoły jego mówił. Bo gdzie będzie słowo Boże, tam i rzecz Boża będzie; a kędy są ludzkie słowa, tam się trzeba obawiać, aby i ludzka rzecz nie była. Jeśliby ludzkie słowa były przeciwne słowu Bożemu, tedy i rzecz ludzka musiała być przeciwna rzeczy Boskiej.
(…)

Nie drzewiej [wcześniej] ustaną sekty i nie drzewiej wszystkie zbory z sobą się pojednają i w miłości będą mieszkać, które się teraz w nienawiści mają, aliż gdy posłuchają Pawła, przez imię Pana naszego Jezu Chrysta proszącego, i uczynią to, o co tak barzo prosi, to jest gdy jedno wszyscy będą mówić.
(…)

Ani mniej, ani więcej, ani inaczej masz wierzyć, jedno to tylko i tak tylko, jako co stoi w słowie Bożym. Bo tak toż napiszesz na sercu swym, co napisano stoi w Piśmie świętym.

Niech dobry Bóg pobłogosławi pamięć Piotra z Goniądza – wspaniałego chrześcijanina, wieży Syjonu i jednego z największych reformatorów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *