Duchowy wzrok i jego choroby

Oko jest jednym z najważniejszym narządów ludzkiego ciała. Umożliwia widzenie. Nic dziwnego, że mówiąc o duchowym życiu, Jezus często nawiązywał do oczu i jakości widzenia. Zapraszamy do wysłuchania wykładu na temat duchowego wzroku i jego chorób:

/Naturalny wzrok ma swój odpowiednik we wzroku duchowym, w zrozumieniu, pojmowaniu. Porównanie to znajdziemy np. w Liście do Efezjan 1:18 – „[Niech da] wam światłe oczy serca tak, byście wiedzieli, czym jest nadzieja waszego powołania, czym bogactwo chwały Jego dziedzictwa wśród świętych”. Także inne wersety mówią o duchowym wzroku: Mateusza 13:14-16, 1 Jana 2:11, 1 Koryntian 2:14. Wzrok można uszkodzić:
– przez czytanie przy nieodpowiednim świetle / naturalne i sztuczne /
– przez czytanie o zmroku / trochę światła, trochę ciemności /
– mechanicznie

Wady naturalnego wzroku i ich odpowiedniki duchowe:

Można być krótkowidzem – przedmioty oddalone nieostre, konieczność trzymania oglądanych przedmiotów blisko oczu; duchowym krótkowidzem był Tomasz; jego przeciwieństwem była wdowa z Sarepty / 1 Król. 17:10-12 / => nie oczekiwała najpierw cudu. Duchowa krótkowzroczność / miopia,okulary wklęsłe / oznacza widzenie spraw tylko ze swojej perspektywy, zapominanie o tych, którzy nas otaczają, z którymi się musimy liczyć / tak z wierzącymi jak i niewierzącymi /, by nikogo nie gorszyć swymi wypowiedziami czy czynami.

Można być dalekowidzem – widzenie z bliska utrudnione, wyraźnie widać to co położone dalej/ oddalone gazety, nadwzroczność, dalekowzroczność, hipermetropia – okulary wypukłe /duchowo może się przejawiać poprzez:
– spekulowanie na temat tego co i kiedy wypełni się z Bożego planu; sięganie dalej niż zostało objawione/ Daniel chciał już wtedy poznać to, co dopiero dzisiaj jest nam objawione – zamknij i zapieczętuj /; powód wielu doświadczeń.
– zbytnie martwienie się o przyszłość bez zwracania uwagi na teraźniejszość – Mat. 6: 34;
jeżeli każdego dnia żyjemy dniem jutrzejszym, oba te dni będą stracone, przegrane – każdy dzień pustką. Szekspir powiedział: Tchórze umierają parę razy przed swą śmiercią. Nie martwmy się o to co przyniesie jutro! Róbmy dzisiaj co do nas należy! Pamiętajmy: tym, którzy miłują Boga wszystkie rzeczy dopomagają ku dobremu /1 Kor.6: 34 /.

Można cierpieć na astygmatyzm – niezborność, nieostre widzenie, zniekształcanie obrazu w zależności od kąta padania światła; duchowo może to być: np. widzenie woli Bożej ciągle inaczej ; wydaje się nam, że ona jest właśnie taka, jak my chcemy;możemy się też modlić by była taką, jak my chcemy !!!
– niesprawiedliwe ocenianie drugich – bez uwzględnienia wszelkich okoliczności i bez możliwości czytania w sercu => Jan 7:24; 1 Kor.4:5; Mat.7:1,2. Mówimy czasem: Gdybym był bratem lub siostrą X, nie postępowałbym tak jak on lub ona. Drodzy ! Gdyby ktoś był którymś z nas, to postępowałby tak jak któryś lub któraś z nas !  Załóżmy odpowiednio ustawione soczewki cylindryczne/ obiektywizm, wczucie się w sytuację brata lub siostry, miłosierdzie czy chociaż sprawiedliwość / !

Można zaobserwować rozszerzenie źrenicy – czasem wywołane sztucznie, np. przy pomocy atropiny; źrenica jest zbyt duża, przepuszcza zbyt dużo światła – defekt; kiedy patrzymy w lustro widzimy trzy obrazy: jeden w lustrze, dwa w każdym oku; im oczy są większe, tym większy jest nasz obraz w naszych oczach / wyglądamy na dużych w naszych oczach; jak to się przejawia duchowo?Pycha może działać jak atropina, powiększać nasze duchowe źrenice i sprawiać, że będziemy się sobie wydawali dużymi , dużymi we własnych oczach => Rzym.12: 3; jak sowa zaczniemy unikać światła / prawdy /; możemy jak ona wydawać się mądrym, ale w świetle Prawdy, okażemy się nędznymi.Pokora jest najlepszym lekarstwem na tę wadę => 1 Piotra 5: 6.

Można być daltonistą – brak możliwości rozróżniania barw; z duchowego punktu widzenia:biel – czystość, szkarłat – okup, niebieski – wierność; tracąc ocenę którejś z tych wartości tracimyduchową umiejętność rozróżniania kolorów, praktykowania; To jest wrodzone i dziedziczne – wielu z ludzi nigdy nie mogło i nie może ocenić i przyjąć prawddotyczących Boga, Jego planu – aż do restytucji => Ezech. 18: 2.

Można mieć nie kontrolowane tiki nerwowe – mruganie oczu, rozbiegany wzrok, stałe mimowolne przenoszenie oczu z jednego przedmiotu na drugi; duchowe nerwy to nasze pragnienia, które kierują nasz duchowy wzrok raz ku rzeczom w górze / boskim / raz ku ziemskim => Jak.1:8; 1 Kor.10: 31.

Oko może cierpieć / i my wraz z nim / z powodu obcego ciała – piasek, muszka;środkiem zaradczym jest usunięcie obcego ciała, omycie oka; duchowo oznacza to oczyszczenie się z wad,jakie posiadamy => Ef. 5: 26; przykład : dostrzeganie wad u innych bez dostrzegania ich u siebie Luk.6:41,42; jeśli sami nie potrafimy się oczyścić, Bóg nam w tym pomoże / nasz wielki Lekarz /;będzie bolało ! Dopóki sami nie będziemy wolni od wad trudno nam będzie pomagać innym w ich usuwaniu.

Może się rozwinąć zaćma – która blokuje dopływ światła, powodując stopniową ślepotę; duchowa zaćma to, np.:
– branie łapówek lub przysług, które nas wiążą w sprawiedliwym postępowaniu 1 Mojż. 16: 19
– oczekiwanie zapłaty za nasz trud / jest to już teraz odbieranie zapłaty /  Kol. 3: 23,24
– nienawiść / Żyd. 12: 15; 1 Jan 2: 9-11 /leczenie duchowej katarakty => OPERACYJNE

Można cierpieć na starczowzroczność – brak możliwości samoczynnego regulowania widzenia;duchowa starczowzroczność oznacza objawy zbliżania się do duchowego upadku z powodu braku używania duchowego wzroku, braku badania Prawdy, bywania na zebraniach itp.

Można cierpieć na zanik wrażliwości nerwu wzrokowego – nerw nie przekazuje obrazów;
Duchowo: wiele prawd i rad napisanych lub powiedzianych dla naszej korzyści nie przynosi  nam błogosławieństw, ponieważ nie odbieramy ich do siebie, nie reagujemy na nie.

Dobry, zdrowy duchowy wzrok pozwala prowadzić chrześcijańskie życie, dostrzegać sposobności służby / nie bądźmy na nie ślepi – przecież o nie prosimy. A jeśli czujemy, że coś z naszym wzrokiem nie tak, szukajmy maści wzrok naprawiającej, o której mówi Objawienie 3:18.

1 thought on “Duchowy wzrok i jego choroby”

  1. Polecamy też artykuł na ten temat napisany przez Raymonda G. Jolly’ego – http://badaczebiblii.pl/wp-content/uploads/2017/08/tp440.pdf
    Fragment na zachętę:
    „Naturalne oko może być uszkodzone przez czytanie przy nieodpowiednim świetle. Jest to prawdą także w odniesieniu do oka duchowego. Światła świecy, gazowe oraz elektryczne są dobrymi światłami, lecz nie są najlepszymi do czytania, ponieważ z czasem szkodzą oczom. Są to światła wytworzone przez człowieka, sztuczne, i nie mogą się równać światłu słonecznemu, danemu przez Boga. Tak Luter, Kalwin czy Wesley odkryli pewne duchowe światła. Są one znacznie lepsze niż brak światła w ogóle, lecz nie mogą się równać ze światłem danym przez Boga, które w swej czystej prostocie świeci ze stronic Biblii.
    Oczy można uszkodzić także przez czytanie o zmroku. Zmrok można określić jako światło zmieszane z ciemnością, pół na pół. Jeśli weźmiemy prawdę i zmieszamy ją z błędem, otrzymamy duchowy zmrok, który na pewno przyniesie zamieszanie. Ci, którzy stale czytają traktaty i broszury, o których wiedzą, że zawierają pewną ilość błędu, nie traktują poważnie swego duchowego wzroku i mogą go osłabić, być może całkowicie go stracić.
    Zwrócimy teraz uwagę na dziesięć wad cielesnego wzroku, które mają swe dokładne odpowiedniki w duchowym wzroku:
    1. Można być krótkowidzem. Krótkowidze trzymają przedmioty bardzo blisko oczu, by je dobrze widzieć. To dlatego wiele dzieci dotyka nosem swoje książki. Możemy być tak bardzo krótkowidzący duchowo, że tak jak wątpiący Tomasz z przeszłości nie potrafimy dostrzec niczego poza końcami swoich palców. Pamiętacie historię wdowy z Sarepty (1 Królewska 17:10–16). Ona mogła była powiedzieć Eliaszowi: „Za nic na świecie! Czy sądzisz, że mogłabym być tak głupia, by uwierzyć w taką historyjkę jak ta? To jest tylko twój wybieg, aby się najeść. Powiem ci, co masz zrobić. Najpierw napełnij mój garniec mąką a moją bańkę oliwą, tak bym mogła je rzeczywiście zobaczyć, a potem upiekę ci tuzin placków”. Lecz nie! Wdowa miała wiarę, zgodnie z nią postępowała, a Pan wypełnił swoją obietnicę wobec niej. Lecz jakże krótkowidzącymi my czasami jesteśmy! Jak często prosimy Pana, by najpierw napełnił garniec. „Panie, zrób to dla mnie, a potem ja uczynię to i to”. Obawiam się, że Pan nie poślubi tak krótkowzrocznych ludzi. Najpierw musimy upiec swój mały placek poświęcenia, a potem Pan udzieli obiecanego błogosławieństwa. (…)”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *