Czy Jezus nauczał o pośmiertnych cierpieniach? CZĘŚĆ 3: Czyściec

Czyściec na miniaturze ze Złotej legendy w zbiorach Biblioteki Uniwersytetu w Heidelbergu.

Witam serdecznie! Po moim ostatnim nagraniu niektórzy uznali, że pominąłem czyściec. Nie był to przypadek. Temat tej serii to: „Czy Jezus nauczał o pośmiertnych cierpieniach?”, a takiej nazwy jak „czyściec” w nauce Jezusa nie znajdziemy. Na ile mogłem ustalić samo określenie ‘czyściec’ pojawiło się w dyskusjach teologicznych około XII wieku po Chrystusie, a łaciński termin ‘purgatorium’ czyli czyściec po raz pierwszy pojawił się w oficjalnych dokumentach kościoła katolickiego w roku 1438, podczas soboru we Florencji.

Trzeba przyznać, że to milczenie Jezusa na temat czyśćca jest dosyć wymowne. ST podaje zrozumiałą naukę, że śmierć oznacza koniec życia, niebyt i nieświadomy sen aż do obudzenia z tego stanu przez Mesjasza. Nie widzę, żeby Jezus zaprzeczał tej nauce Mojżesza i Proroków.

Weźmy na przykład historię wskrzeszenia Łazarza z Betanii. Kiedy czytamy 11 rozdział Ewangelii wg Jana to najpierw Jezus porównuje śmierć Łazarza do snu. Później, gdy rozmawia z Martą też nie mówi: „On jest w niebie, wszystko mu załatwiłem, jest szczęśliwy”, nie mówi też, że Łazarz jest w czyśćcu albo w piekle, ale go stamtąd wyciągnie. Jezus mówi, Jana 11:23 – „Twój brat wstanie.” A Marta odpowiada: „Wiem, że wstanie przy z-martwych-wstaniu w ostatni dzień. Dzień ostatni to dzień siódmy, tysięcletnie panowanie Mesjasza, na które czekali Żydzi. 2 List Piotra 3:8 wyjaśnia tę tajemnicę, że „jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień”. Jezus odpowiada Marcie: „Ja jestem z-martwych-wstaniem. Nie mówi jej: cieszmy się, wasz brat ma wszystko za sobą, obserwuje was z chmury, będzie wam pomagał, nie zachęca ich do modlitwy za Łazarza, by mógł wyjść z czyśćca. Mówi tylko, że Łazarz śpi, ale obudzi go ze snu.

Jest wiele powodów, dla których nie wierzę w ‘czyściec’ jako miejsce lub stan, w którym doznaje się pośmiertnych cierpień. Według Katechizmu Kościoła Katolickiego, punkt 1030 –„Ci, którzy umierają w łasce i przyjaźni z Bogiem, ale nie są jeszcze całkowicie oczyszczeni, chociaż są już pewni swego wiecznego zbawienia, przechodzą po śmierci oczyszczenie, by uzyskać świętość konieczną do wejścia do radości nieba.” I dlatego jest za nich w kościele składana ofiara mszy,  próbuje się dla nich uzyskać odpusty i modli się za nich.

ZACHĘCAMY TEŻ DO WYSŁUCHANIA CZĘŚCI 1: BOGACZ I ŁAZARZ
CZĘŚĆ 2: GEHENNA

Pytanie: dlaczego ja takich odpustów nie zamówię i dlaczego nie modlę się o dusze w czyśćcu?

Po pierwsze – według Pisma Świętego modlitwa za zmarłych nie ma już żadnej mocy. Według Biblii, umarli nie są świadomi, nie podejmują żadnych działań i nie znoszą żadnych tortur w piekle ani oczyszczających cierpień w czyśćcu. Cytowałem już w poprzednich nagraniach Księgę Koheleta 9:5,10 – fragment – „umarli niczego nie wiedzą (…) w Szeolu [czyli w grobie], do którego zdążasz, nie ma już działania ani myślenia, ani doświadczania, ani mądrości”.

Według proroka Daniela umarli śpią w prochu ziemi. Tak samo wyraża się o tym Jezus, gdy mówi, że przyjdzie czas, kiedy umarli usłyszą jego głos i wstaną z grobów.

Po drugie – grzech pociąga za sobą śmierć, a nie pośmiertne cierpienia. Mówi o tym wiele fragmentów Biblii. Ezechiela 18:4 – „Dusza, która grzeszy ta umrze.” Rzymian 6:23 – „Karą za grzech jest śmierć.” Ijoba 6:18 – „Grzesznicy parują w puste powietrze i giną.” Izajasza 1:28 – „Przestępcy i grzesznicy razem będą zniszczeni” (zniszczeni; a nie zachowani w cierpieniach)

Po trzecie – żadna dodatkowa ofiara mszy lub jakaś pomoc żywych nie jest zmarłym potrzebna, ponieważ to Pan Jezus jest Tym, który pokonał śmierć i obudzi wszystkich ludzi w ostatni dzień, także tych niesprawiedliwych. 1 List Jana 2:2 – „On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy [apostoł mówi tu o świętych], i nie tylko za nasze, lecz również za grzechy całego świata.”; Rzymian 5:18 – „A zatem, jak przestępstwo jednego [praojca Adama] sprowadziło na wszystkich ludzi wyrok potępiający, tak czyn sprawiedliwy Jednego [Jezusa Chrystusa] sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie.

Jezus dał samego siebie na okup za wszystkich i to otwiera nadzieję dla ludzi, którzy nie byli święci w tym życiu. Ta nadzieja wiąże się jednak z tym, co będzie się działo po obudzeniu umarłych, a nie w czasie, gdy są oni w grobie. Dlaczego zmartwychwstanie byłoby tak ważną doktryną, gdyby umarli już przed nim doznawali radości w niebie i cierpień w piekle lub czyśćcu? Jeżeli wierni w niebie są w takim stanie jak anioły, to po co im zmartwychwstanie i nowe ciało? A jednak apostoł Paweł napisał, że gdyby nie było zmartwychwstania to nasza wiara byłaby pusta i daremna, a my – godni politowania. To zgadza się z nauką, że śmierć to niebyt, z którego jedyną nadzieją jest z-martwych-wstanie, bo inaczej nie byłoby już nic, nigdy. Ani dla świętych, ani dla pozostałych.

Czy możemy się więc czegoś dowiedzieć o czyśćcu w Biblii, albo czy jest w Biblii opisane jakieś oczyszczenie ludzkości, które można porównać do czyśćca?
Po pierwsze taki biblijny czyściec, czyli rozliczenie z pewnych spraw z tego życia i pomoc w oczyszczeniu, będzie miał miejsce na ziemi. Jak mówi Księga Przysłów 11:31 – „Jeżeli sprawiedliwy odbiera na ziemi swoją zapłatę, tym bardziej bezbożny i grzesznik.” Jeśli nie w tym życiu to jednak prędzej czy później każdy odbierze swoją „zapłatę” na ziemi – będzie musiał rozliczyć się ze swojego życia, uznać zło, które uczynił i stanąć przed tymi, których skrzywdził.

Po drugie, stanie się to w czasie powrotu Jezusa, kiedy ujmie on swoje Królestwo i Sąd nad światem. Mateusza 16:27 – „Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego z aniołami swymi, i wtedy odda każdemu według uczynków jego.”.; zarówno dla wiernych, jak i dla reszty ludzi, taka zapłata przyjdzie wtedy – w czasie zmartwychwstania, a nie przed nim. Jak czytamy w Ewangelii wg Łukasza 14:14 – „I będziesz błogosławiony, bo (…) zapłatę będziesz miał przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych.” Swoją zapłatę otrzymają też niesprawiedliwi, przy zmartwychwstaniu niesprawiedliwych, o którym także mówi Pismo Święte.

Po trzecie, zwycięska „mała trzódka” świętych, ci, którzy wezmą udział w pierwszym zmartwychwstaniu i będą jak Pan Jezus istotami duchowymi, dołączą do Jezusa w dziele sądzenia, naprawiania i nauczania reszty ludzi. 1 Koryntian 6:2 – „Czy nie wiecie, że święci będą sądzić świat? A jeśli świat będzie sądzony przez was, to czy nie jesteście godni osądzać sprawy pomniejsze?”

Krótko mówiąc, obiecane od dawna panowanie Jezusa i jego wiernych, czas sądu i naprawiania ludzkości, to właśnie biblijny czyściec, jeśli chcemy użyć takiej nazwy – choć nie jest to nazwa biblijna. Święci nie pójdą na ten oczyszczający sąd, ponieważ przeszli swój własny sąd już za życia. 1 Koryntian 11:32 – „Lecz gdy jesteśmy sądzeni, przez Pana jesteśmy karceni, abyśmy nie byli osądzeni wraz ze światem.” Poza naśladowcami Jezusa taki sam los spotka wiernych Starego Testamentu, którzy będą im wtedy pomagać.

Cała reszta ludzkości będzie jednak prowadzona i karana w sprawiedliwości. Ostateczny cel tego karania to reforma i doprowadzenie do doskonałości tych, którzy będą słuchać Jezusa. Te myśli dają nadzieję, a jednocześnie powinny skłaniać do rozwagi w swoim życiu, bez względu na to czy ktoś jest dzisiaj wierzący czy też nie. Słowa Jezusa [Mateusza 12:36] – „A powiadam wam, że z każdego nieużytecznego słowa, które ludzie wyrzekną, zdadzą sprawę w dzień sądu.”

Wszyscy chętni zostaną w ten sposób oczyszczeni. Przez nauki, próby i kary dnia sądu będą mogli przyjść do nawrócenia i pokuty, oddać samych siebie Jezusowi. Tamten czas przyszłości będzie nie tylko po to, by ukarać zło i grzech, ale także by nagrodzić dobro i dobre uczynki tego życia. Kto już teraz podaje kubek zimnej wody drugiemu, kto już teraz dokonuje uczynków z miłości, z dobrej woli, ten otrzyma nagrodę w przyszłości. Mateusza 10:41 – „Kto poda jednemu z tych małych choćby kubek zimnej wody w imię ucznia, zaprawdę powiadam wam, nie straci swojej nagrody.

Kto jednak skrzywdził jednego z tych najmniejszych, ten otrzyma sprawiedliwą karę za zły uczynek. Karanie w tym czasie będzie sprawiedliwe i zależne od wiedzy, przeciw której ktoś zgrzeszył. Co to znaczy? Tłumaczy to także Pan Jezus: Łukasza 12:47 – „Ten zaś sługa, który znał wolę swego pana, a nie był gotowy i nie postąpił według jego woli, otrzyma wielką chłostę. Lecz ten, który jej nie znał i uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele się będzie wymagać, a komu wiele powierzono, więcej będzie się od niego żądać.”

Z różnych fragmentów Biblii można zauważyć, że okres czyśćca lub restytucji ludzkości [czyli przywrócenia do dawnego, dobrego i utraconego stanu], ma się rozpocząć od karania narodów, a dopiero później, po obudzeniu umarłych stanie się sądem jednostek. Ta pierwsza część, czyli czyściec narodów będzie szczególnie trudny dla narodów chrześcijańskich, dla cywilizacji europejskiej i amerykańskiej, dla tak zwanego „chrześcijaństwa”. Dlaczego? Bo wiele otrzymaliśmy od Boga. Dostaliśmy wiedzę o Bogu, wiedzę o prawdzie i zbawieniu, która przewyższa to, co posiadali poganie, mieszkańcy innych kontynentów. Do narodów chrześcijańskich, które utraciły swoje dziedzictwo Pan Jezus przychodzi jako sprawiedliwy Sędzia i jako Wykonawca Bożej Kary, jak opisuje to Księga Apokalipsy 19:15 – „A z ust jego wychodzi ostry miecz [ten miecz to prawda!], którym miał pobić narody, i będzie nimi rządził laską żelazną, on sam też tłoczy kadź wina zapalczywego gniewu Boga Wszechmogącego.”

Te sądy narodów są symbolicznie przedstawione prze niszczące trzęsienia ziemi i ogień, w którym „obecna ziemia” i „obecne niebo” (tzn. systemy polityczne i religijne) ostatecznie spłoną. Płomienie Bożego sądu zniszczą wszystkie złe rządy, złe organizacje i złe teorie na świecie – wszystkie złe nauki w świecie polityki, religii, nauki i gospodarki. Ludzie mają w tym czasie cierpieć i gorzko płakać, ale dla wielu będzie to cierpienie reformujące czyli oczyszczające.

Duch obecnego świata to duch egoizmu, obejmuje miłość do pochwał od ludzi, miłość do pieniędzy, miłość do władzy, miłość do wygody, przyjemności – miłość do wszystkiego, co dotyczy samego siebie, a zaniedbanie i brak zainteresowania dobrem innych. Oto tak zwane chrześcijaństwo, kojarzące się z kardynalskimi i biskupimi szatami, z połączeniem kościoła, władzy i biznesu. To właśnie chrześcijaństwo otrzymało od Boga NOWE PRAWO: prawo Chrystusa czyli prawo najwyższej miłości do Boga i miłość do ludzi jak do samego siebi; oraz miłości zdolnej do ofiary dla współbraci w wierze. Jednak my, chrześcijanie, zaniedbaliśmy to i pozwalamy, by to egoizm i mamona zasiadały na tronie.

Ten nadchodzący kryzys to wynik samolubstwa. Rządzący dalej egoistycznie pragną dla siebie władzy i przewagi, monopolu i bogactwa, masy społeczne – też samolubnie – szukają wolności i równości, bez poszanowania praw drugich. Bogaci ludzie i korporacje samolubnie chcą utrzymać swój monopol. Zrobią wszystko to, co daje im przewagę nad innymi i zapewnia, że ich kadra dyrektorska może żyć wygodnie (choć niekoniecznie ich pracownicy). W przeciwieństwie do tych korporacji, pracownicy też się łączą i też na zasadach egoizmu. Myślą o tym, jak zarobić jak najwięcej, robiąc w pracy jak najmniej…

Ten owoc egoizmu szybko dojrzewał w XX wieku i już dojrzał zupełnie w XXI-szym. Wraz ze wzrostem świadomości obie strony stają się bardziej sprytne, jeśli chodzi o rozwijanie swoich własnych celów. I ta różnica, między bogatymi pracodawcami, a biednymi pracownikami stale się pogłębia. Ta sytuacja prowadzi do tego, albo już doprowadziła do tego, co prorok Daniel opisuje jako czas ucisku, jakiego nigdy nie było odkąd narody były i nigdy więcej nie będzie.” [Dan. 12:1]

Ten ucisk to ogień czyśćcowy, czyli ogień oczyszczający ludzkość! Jak mówi to Psalm 46 – „W nim góry [czyli władze na ziemi] zapadną się [zrównają się z ludzkością], wpadną do morza [stanie się to w anarchii, gdy masy społeczne będą wzburzone i obalą wszelkie władze], a ziemia zostanie usunięta [ogólny porządek społeczny na naszej planecie zostanie obalony].” Cała geografia Ziemi w proroctwach Biblii dotyczy geografii społeczeństwa ludzkiego. Góry to królestwa lub władze, ziemia to społeczeństwo ludzkie podtrzymujące te władze, morza to anarchiści, którzy chcą te góry zatopić, a niebiosa to wpływy religijne, kościelne i duchowe, w których „szatan jest bogiem tego świata”, a różne złe systemy religijne reprezentują go na ziemi.

To samo zniszczenie apostoł Piotr ukrywa pod obrazem ognia. 2 Piotra 3:10 – „A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ziemia i dzieła ludzkie na niej spłoną.” Tutaj ziemia (czyli społeczeństwo) pokazane jest jako topniejące i rozpadające się na różne elementy, w wielkim ogniu ucisku. Jest tutaj pokazane spalenie niebios – oznacza to zniszczenie systemów i struktur religijnych, które obecnie rządzą i kontrolują ludzi – oraz ich odejście z wielkim trzaskiem. W wersecie 13, 2 Piotra 3:13, apostoł Piotr pisze jednak: „Ale my oczekujemy, według obietnicy: nowych niebios i nowej ziemi, w których mieszka sprawiedliwość.”. To całe zamieszanie i kłopoty rozwiąże Jezus i jego nowy porządek społeczny, nowe zasady religijne i sprawiedliwy rząd. Tak zwane NOWE NIEBIOSA i NOWA ZIEMIA.

To nowe władze duchowe i nowe zasady społeczne, gdzie prawo, prawda i miłość zastąpią błąd, przesądy i egoizm. Także Dawid w tym cytowanym już wcześniej Psalmie 46-tym przedstawia wprowadzenie tego samego Tysiąclecia pokoju i sprawiedliwości. Ps. 46:8-10 – Pójdźcie i zobaczcie dzieła Pana, Który czyni dziwne rzeczy na ziemi! Kładzie kres wojnom aż po krańce ziemi, Łamie łuki i kruszy włócznie, Wozy ogniem pali. Przestańcie i poznajcie, żem Ja Bóg, Wywyższony między narodami, Wywyższony na ziemi”

W tym procesie czyszczenia ludzkości, sprawiedliwy sędzia Jezus Chrystus, jak mówi Izajasz (Izaj. 28:17): „weźmie sobie prawo za miarę, a sprawiedliwość za pion. Ale grad zmiecie schronisko kłamstwa, a wody zaleją [ich] kryjówkę.” To znaczy, że w tym czasie wszelkie zło i kłamstwo nie będą już mogły działać. Izajasza 11:9 – „Zła czynić nie będą ani zgubnie działać po całej świętej mej górze, bo kraj się napełni znajomością Pana, na kształt wód, które przepełniają morze.”

Oczywiście trudny czas ucisku, którzy obali panowanie szatana, sprawi, że wielu ludzi będzie bezsilnych i zniechęconych; będą (a nawet już są) to bardzo trudne czasy. Dla tych, którzy się boją, jest jednak pewien specjalny fragment Słowa Bożego – 1 Ks. Królewska 19:11-12 – to pewna wizja proroka Eliasza: „Wtedy anioł powiedział: Wyjdź, stań na górze przed PANEM. A oto PAN przechodził, a potężny i gwałtowny wiatr rozrywał góry i kruszył skały przed PANEM, ale PAN nie był w tym wietrze. Po wietrze było trzęsienie ziemi, ale PAN nie był i w tym trzęsieniu ziemi. Po trzęsieniu ziemi był ogień, ale PAN nie był w ogniu. A po tym ogniu był cichy i delikatny głos.”

Nie mamy się zniechęcać trudną sytuacją na świecie; tym że świat się trzęsie, ponieważ za trzęsieniem ziemi (czyli za rewolucjami społeczno-politycznymi) i za ogniem (anarchii i zniszczenia), będzie cichy i łagodny głos Pana, który zaprowadzi Królestwo Boże na ziemi. To dlatego Jezus mówi, że mamy podnosić nasze głowy, kiedy zobaczymy, że te rzeczy się dzieją. Nie w sensie pychy, ale w sensie nadziei, w sensie wypatrywania Bożej pomocy i Królestwa Chrystusa, bo przyniesie ono wszystkim ludziom czasy orzeźwienia i naprawy wszystkich rzeczy.

Paruzja [czyli POWRÓT; DRUGA OBECNOSĆ] Jezusa jest w celu zniszczenia obecnego porządku politycznego, społecznego, religijnego i gospodarczego, ale nie w celu zniszczenia ludzi. Końcowy cel Paruzji to naprawa wszystkich rzeczy, jak Bóg zapowiedział to przez proroków. „Bądź wola Twoja, jak w niebie, tak i na ziemi” – spełnienie tej modlitwy to właśnie cel panowania Jezusa. To prawda, jest Królestwo niebiańskie, do którego Jezus zapraszał swoich wiernych, ale jest też obietnica Królestwa Bożego na ziemi. To Jezus razem ze swoimi wybranymi będzie wtedy pomagał ludziom; to Jezus i wierni staną się „królami, kapłanami i sędziami” całego świata. Co wtedy stanie się z ludzkością?

Księga Izajasza 2:2-4 – „I stanie się w dniach ostatecznych, że góra ze świątynią Pana będzie stać mocno jako najwyższa z gór i będzie wyniesiona ponad pagórki, a tłumnie będą do niej zdążać wszystkie narody. I pójdzie wiele ludów, mówiąc: Pójdźmy w pielgrzymce na górę Pana, do świątyni Boga Jakuba, i będzie nas uczył dróg swoich, abyśmy mogli chodzić jego ścieżkami, gdyż z Syjonu wyjdzie zakon, a słowo Pana z Jeruzalemu. Wtedy rozsądzać będzie narody i rozstrzygać sprawy wielu ludów. I przekują swoje miecze na lemiesze, a swoje włócznie na sierpy. Żaden naród nie podniesie miecza przeciwko drugiemu narodowi i nie będą się już uczyć sztuki wojennej.

Dzieje Apostolskie 3:19-21 – „Pokutujcie więc i nawróćcie się, aby grzechy wasze zostały zgładzone, aby nadeszły od Pana dni ochłody, aby też posłał wam zapowiedzianego Mesjasza, Jezusa, którego niebo musi zatrzymać aż do czasu odnowienia wszystkich rzeczy, co od wieków przepowiedział Bóg przez usta swoich świętych proroków.”

W tym fragmencie powiedziane jest, że bóg pośle Jezusa Chrystusa. Nie ma tu mowy o pierwszym jego przyjściu, bo Piotr wypowiedział te słowa w dniu zesłania Ducha Świętego, a dziesięć dni przedtem widział on Jezusa wstępującego do nieba. Jest tu zatem mowa o powrocie Pana Jezusa, o Jego Paruzji. Jezus powiedział uczniom, że mają na Niego czekać bo „jeśli odejdzie, przyjdzie znowu”.

Jest tu powiedziane, że nadejdzie czas „odnowienia wszystkich rzeczy”. Co tak naprawdę potrzebuje takiego odnowienia? Niektórzy myślą, że chodzi głównie o ziemię, tzn. góry, pagórki, drzewa, rzeki itp. rzeczy. Ale to nie jest to, co szczególnie potrzebuje naprawy, to tylko mała część tej naprawy. Np. w Księdze Izajasza 40:4 jest napisane: „Każda dolina będzie podniesiona, a każda góra i pagórek poniżony będzie.” – Te doliny, góry i pagórki są symboliczne. W języku symbolicznym „góry” przedstawiają „królestwa albo władze”, a doliny to niskie i uciskane klasy. Każda władza i każda wywyższona rzecz ma być poniżona, a każda poniżona rzecz ma być wywyższona. To znaczy zrównanie ludzi na ziemi; i to równanie już odbywa się od pewnego czasu. Naśladowcy Jezusa nie mają używać „ziemskiej broni” i brać udziału w tej walce ucisku. Nie mają stać na barykadach. Mają zamiast tego robić wszystko, co mogą, by ogłaszać ewangelię Królestwa i by już teraz żyć według nowych zasad miłości i prawdy. Zasad, które ogłosił Jezus Chrystus. Rozwój charakteru na podobieństwo Chrystusa jest tu najważniejszy, bo charakter to jedyna rzecz, którą zabierzemy ze sobą poza grób, do Jego Królestwa.

Wierzę, że o takim „czyśćcu” mówi Biblia, choć nie nazywa tego nazwą „czyściec”, więc i ja zwykle jej nie używam. Królestwo Chrystusa to czas, kiedy jak mówi Księga Objawienia: szatan będzie związany i wrzucony do przepaści. Jak mówi Objawienie 20:3 – „aby już nie zwodził narodów, aż się dopełni owych tysiąc lat. Potem musi być wypuszczony na krótki czas.”

Ten okres tysiąca lat panowania Jezusa będzie czasem wielkiej reformy na ziemi.

Jeśli więc ktoś pyta czy wierzę w czyściec, to odpowiadam, że wierzę w czasy naprawy ludzkości, ale nie wierzę w czyściec Dantego i nie wierzę w czyściec Tetzla, handlarza odpustami. Czyściec kościelny czyści niestety tylko żywych, czyści ich z pieniędzy, ponieważ nikt nigdy nie wie ile mszy należy wykupić, aby nasz bliski mógł wreszcie opuścić ten nieopisany w Biblii ‘czyściec’.

W swojej książce pt. „Tamten świat” Andrzej Tokarczyk opisuje czyściec według Dantego Alighieri z jego poematu „Boska komedia”: „Kolej na czyściec. Żeby odwiedzić czyściec trzeba wpierw uzyskać pozwolenie Katona z Utyki, który strzeże wysokiej góry czyścowej. Do brzegu jakiejś wyspy przybija łódź przewożąca do czyśćca dusze, mające tam odbywać pokutę. Słychać pieśń miłosną, którą intonuje jedna z nich imieniem Casella. W drodze na górę czyśćcową król Manfred opowiada poetom swoje zawiłe dzieje:

<<Chyba modłami waszymi skrócicie
Termin katuszy, wy, co tam jesteście.
Pomyśl, jak możesz, wzmóc mię znamienicie
Wieści zanosząc mojej drogiej córze
O tym zakazie i mym tu pobycie.
Tak potrzebujem was ziemian – my, w górze>>.

Modlitwy bowiem za dusze w czyśćcu cierpiące skracają ich mękę.” – komentuje Tokarczyk.

O takim czyśćcu niczego nie mówi Biblia, ale mówi o nim kościół katolicki. Niestety, od greckiej mitologii, przez „Boską komedię” kościół doszedł aż do płatnych odpustów i jarmarków, które prowadził np. dominikanin Tetzel przy zbieraniu pieniędzy na budowę bazyliki w Rzymie. Całe szczęście, że w XVI wieku Luter zaprotestował przeciwko tym targom odpustów, bo pewnie ludzie do dzisiaj wierzyliby w moc listu odpustowego papieża.

Luter podał pewien cenny argument, teza 82 z „95 tez” Lutra: „82. Na przykład: dlaczego papież dla świętej miłości i dla cierpień, jakie dusze w czyśćcu ponoszą, dusz tych naraz nie wyzwoli z czyśćca; gdy tymczasem dla tak małej przyczyny, jaką jest budowa kościoła św. Piotra [w Rzymie], za pieniądze tyle dusz wyzwala?”

Niestety, dość często poglądy religijne chrześcijan kształtują się z pominięciem Biblii – np. w oparciu o katechizm lub inny dokument kościelny, credo (czyli wyznanie wiary) danego kościoła; a w ten sposób za pewnik przyjąć można pewne nauki tylko dlatego, że są to nauki autorytetów lub instytucji, które szanujemy. Pismo święte nakłania jednak do osobistego sprawdzania wszystkich nauk (przy pomocy Biblii!) i trzymania się tylko tych nauk, które wytrzymują taką próbę.

1 Tesaloniczan 5:21 – „Wszystkiego doświadczajcie [albo: Wszystko BADAJCIE], a co jest dobrego, tego się trzymajcie.” List do Galatów 1:8 – „Ale gdybyśmy nawet my [pisze APOSTOŁ PAWEŁ] lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty!”

Taka zasada to podstawowa zasada dla każdego chrześćijanina. Bez względu na to czy określimy to jako Sola Scriptura, czy po prostu uznamy Biblię za podstawę wiary chrześcijanina, ona zawsze musi stać w Centrum, to na niej trzeba budować.

Proszę by także niczego z moich nagrań nie przyjmować na słowo, ale sprawdzić to, co mówię, przy pomocy Pisma Świętego. Ponieważ tylko Biblia może uświęcić jej Czytelnika i tylko Biblia jest wystarczająca do wyćwiczenia każdego w mądrości i w sprawiedliwości, która prowadzi do życia wiecznego. Tak jak powiedział Jezus: „Błogosławieni są ci, którzy słuchają Słowa Bożego i strzegą go., strzegą – to znaczy: praktykują naukę Słowa Bożego w swoim życiu, wierzą w to i czynią to, co w Biblii napisano.

Pomyślmy sobie o najlepszym Bogu, jakiego możemy sobie wyobrazić. A teraz pomnóżmy to razy sto; bo Bóg jest sto razy lepszy niż najlepszy pomysł człowieka. Większość chrześcijan wierzy w piekło pełne tortur i też mówi, że Bóg jest dobry i że na tym polega sprawiedliwość, że ludzie ci mają być karani w piekle albo w czyśćcu. Ale ja wtedy myślę, że to nie jest ani sprawiedliwe, ani miłosierne i że to nie jest najlepszy Bóg, jakiego ja mogę sobie wyobrazić i nie jest to taki Bóg, jakiego ja widzę opisanego w Biblii.

Jeśli macie jakiekolwiek pytania to proszę o ich zadawanie. Postaram się nagrać odcinek z odpowiedziami na pytania słuchaczy, bo trochę się ich nazbierało. Zachęcam też do odsłuchania poprzednich części.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *